Taryfa G12as (antysmogowa) – komu i po co?

Kobieta cieszy się czystym powietrzem na łonie natury, a to dzięki taryfie antysmogowej

Odbiorcy mogą korzystać już z taryfy antysmogowej. Wszyscy oczekiwali rewolucji na rynku ofert prądu. Niestety, wiele osób jest bardzo zawiedzionych – mało komu opłaca się korzystanie z nowego rozwiązania. A dlaczego? Jeśli chcesz wiedzieć, to zapraszam do mojej analizy.

Taryfa antysmogowa – lek na zanieczyszczone powietrze?

Nazwa taryfy i wszystkie zapowiedzi z nią związane sugerowały, że taryfa G12as będzie środkiem zaradczym na smog. Bo trzeba wiedzieć, że w ziemie za zanieczyszczenia powietrza w mieście odpowiadają przede wszystkim dymy z kominów. W ramach nowej oferty odbiorcy, którzy zdecydują się na ogrzewanie elektryczne mieliby mieć bardzo atrakcyjne stawki za energię elektryczną. Znacznie niższe niż w przypadku standardowych taryf dwu- i trzystrefowych (na przykład taryfy G12w oraz G13).

Ceny energii w nowej taryfie

Na czym dokładnie miałyby polegać atrakcyjne stawki? Otóż cena za energię w nocy (22-6) miałaby być o połowę tańsza niż w ciągu dnia. Powiecie, że to nic nowego, bo przecież tak jest w taryfie G12. Dlatego warto podkreślić, że cena bazowa byłaby taka sama jak w przypadku taryfy G11. Czyli prądy byłby naprawdę tani!

Dla kogo taryfa antysmogowa?

Kto miałby skorzystać z atrakcyjnej oferty prądowej? Przede wszystkim osoby, które ogrzewają swoje mieszkania energią elektryczną lub zdecydują się na to wprowadzeniu nowej taryfy. Warto zauważyć, że pod uwagę było brane również źródło OZE, czyli pompa ciepła (potrzebuje ona prądu przez całą dobę). Tańszy prąd miał być też zachęta do kupowania aut elektrycznych i ładowania ich w nocy.

Ach te drobne druczki…

Kiedy przetoczyły się fale dyskusji ekspertów w mniejszej i większej skali pod adresem taryfy antysmogowej padały różne zarzuty. Jednym z nich było to, że kosztem państwowych spółek sprzedających prąd władza chce pomóc elektrowniom (nadmiar prądu w nocy). Że grzanie prądem jest zbyt drogie, żeby komukolwiek opłacało się korzystać z taryfy. Inny brzmiał, że wystarczy byle grzałka elektryczna, aby mieć niższe rachunki. Okazuje się jednak, że najlepsze miało dopiero nadejść.

Nowa taryfa miały wejść w życie od 1 stycznia 2018, jednak z powodu bardzo szybkiego tempa procesowego, branża energetyczna nie była gotowa na godzinę 0. Stąd szczegóły dotyczące atrakcyjnej oferty dopiero co są odkrywane. Pierwszą firmą energetyczną, która umożliwiła korzystanie z taryfy antysmogowej była Energa.

I jaka niespodzianka! Okazuje się, że niższą stawką objęta będzie różnica pomiędzy poprzednim zużyciem prądu a nowym. Czyli nie cały pobór nocny będzie na preferencyjnych warunkach, a wyłącznie ta jego część, która jest wynikiem zwiększonej konsumpcji.

Czy taryfa antysmogowa się komuś opłaca?

Zacznijmy od tego, komu się taryfa G12as nie opłaca, a są to osoby, które mają ogrzewanie węglowe. Koszty założenia innej instalacji grzewczej są bardzo wysokie, inwestycja może zwracać się baaardzo długo. W wielu budynkach o niskim standardzie ocieplenia zużycie prądu byłoby bardzo wysokie. No i trudno ogrzewać mieszkanie tylko w nocy. Bez dogrzewania w ciągu dnia odbiorcy prądu marzliby popołudniami i wieczorami. Mieszkanie byłoby ciepłe tylko wtedy, gdy mieszkańcy byliby w pracy lub w szkole…

W zasadzie jedyna zadowoloną grupą mogliby być właściciele aut elektrycznych. Tylko te są obecnie tak drogie, że ich właścicieli stać na ich ładowanie. A nawet jeśli nie, to w wielu miastach powstają punkty bezpłatnego ładowania – nie trzeba korzystać z gniazdka w domu.

Nowa taryfa, choć wiązałem z nią wiele nadziei, nie jest jednak atrakcyjna dla odbiorców prądu. Nie zachęci również do zmiany sposobu ogrzewania. Widzę jednak jeden pozytyw: szum wokół niej sprawia, że wiele osób zainteresowała się ofertami prądu i szuka dla siebie tańszych rozwiązań.

Jeśli chcecie porównać ceny prądu to zapraszam Was do moje działu z opisem kalkulatorów cen: porównywarki cen prądu. Kiedy już zdecydujecie się na obniżenie rachunków, to zachęcam też do lektury poradnika Zmiana sprzedawcy prądu.


  1. Antoś

    No ja się bardzo przymierzałem do taryfy antysmogowej, tym bardziej, ze miała być tylko na oświadczenie strony, a nie faktyczne korzystanie z pieców elektrycznych. Ale objecie tańszą stawką tylko nadwyżki w stosunku do poprzedniego zużycia mnie zniechęciło.

    Teraz jest mowa o tym, ze będzie może dofinansowany zakup instalacji grzewczej pod ogrzewanie prądem, ciekawe co z tego wyjdzie.

    Odpowiedz

  2. Darek

    taryfa antysmogowa to pic na wodę. w szumnie zapowiadali, że korzystna będzie również dla posiadaczy pomp ciepła. wszystkie kalkulacje pokazują jednak, że tak nie jest

    Odpowiedz

  3. Aneta

    No ja tez mam wrażenie, ze to jest jakieś nieporozumienie ta taryfa. Korzystam z G12W i wychodzę na tym lepiej. Ktoś zrobił chyba dobrze firmom sprzedającym prąd, a nie konsumentom.

    Dobrze, że premier Morawiecki obiecał zająć się tą sprawą i poprawić rozporządzenie. Ciekawe, kiedy jednak to się stanie i kiedy wejdzie w życie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.

*